Chód sportowy

Chód sportowy to jedna z dyscyplin, która w ostatnich latach bardzo często była punktem zainteresowania polskich kibiców. Szczególna w tym zasługa naszego najlepszego chodziarza w historii, jakim niewątpliwie był Robert Korzeniowski. To jego talent i determinacja, pozwoliły wielu kibicom poznać ta specyficzną dyscyplinę sportu. Wiadomo przecież, że jeżeli jakiś zawodnik odnosi sportowy sukces, to automatycznie ten Spart staje się obiektem zainteresowań i wielu rozmów. Nie inaczej było również w przypadku omawianej wyżej dyscypliny.

Robert Korzeniowski zakończył już karierę. Zajął się szeroko pojętym marketingiem sportowym i teraz zajmuje się promowaniem wszelkich aktywności życiowych. Pamiętne są jego wyczyny, które wzbudzały emocje do samej mety. Szczególnie pamiętne okazują się te wydarzenia, które kończyły się w pechowy sposób. Robert Korzeniowski niejednokrotnie stawał się ofiarą sędziów, którzy sugerowali, że nasz najlepszy chodziarz łamie regulamin chodu sportowego.

Podczas finału olimpijskiego, rozgrywanego w Barcelonie, Robert Korzeniowski ujrzał po raz kolejny ostrzeżenie sędziowskie. Najgorsze było to, że całe to zdarzenie miało miejsce w bramie stadionu. Nasz zawodnik prowadził przez całą trasę, ale nie dane było mu dojść po olimpijski medal. Niektórzy podejrzewali nawet, że są tutaj jakieś ukryte ambicje organizatorów, którzy mogli przecież promować swojego zawodnika. Jednak, cała sprawa rozwiązała się sama, bowiem zawody wygrał zawodnik pochodzący z innego kraju. Robert Korzeniowski to zawodnik na tyle ambitny, że nie zraziły go niepowodzenia.

Podjął próbę zdobycia medalu, no i udało się. Już w Atlancie, podczas igrzysk olimpijskich spełnił swoje największe marzenie. Następne igrzyska też przyniosły sukces, bowiem Robert Korzeniowski został podwójnym mistrzem olimpijskim. Nie ma wielu zawodników, którzy mogliby pokazać w swojej kolekcji tak pokaźny zestaw medali olimpijskich. Szkoda również, że dzisiaj wiele osób zapomniało już o dokonaniach naszego mistrza olimpijskiego, który zrobił tak dużo dla polskiego sportu.

Tags: